Trener w błocie – Gwiazdy w blasku – Nowa Gwardia w kieracie

Zawsze staram się przekuwać błędy i porażki na sukcesy. Przez kontuzję mogę całym sercem i umysłem skoncentrować się na prowadzeniu ekipy. I od razu widać piorunujące efekty.

ADRENALINE RUSH

Na początek o moim „incydencie” z biegiem przeszkodowym, czyli Adrenaline Rush. Mam tak, że jak zaplanuję starty na cały przyszły rok w grudniu, to nikt ani nic nie zmieni tych planów. Tym razem sposób na mnie znalazła Sandra z pracy, za co jej dziękuję i pozdrawiam 😉

Na starcie swojego debiutu „w przeszkodach” stanąłem „na żywca”. Od Berlina, przez 2 tygodnie biegałem jeden raz na treningu z Anetą Gawrońską. Na siłowni byłem ze dwa razy i raz na cross-fit. Ale .. raz się żyje. Gdyby nie kontuzja, której się nabawiłem, czyli skręcona kostka, debiut wspominałbym bardzo dobrze. Mimo wszystko zabawa była przednia! Sam siebie zaskoczyłem, że niektóre przeszkody pokonywałem bez problemu. Na trzech z nich poległem. Trzeba było pompować:/ To, co mi się podobało, to współpraca z innymi zawodnikami w celu pokonania trudnych przeszkód.

Nie będę ściemniał – spodobało mi się! Wstępny plan na 2018 rok jest taki, że wiosną szykuję się pod maraton, ale jesienią wracam do Radotek i poprawiam 18. miejsce z tego roku. Na pewno będę kompleksowo przygotowany. Ci, co mnie znają, wiedzą, że ja nie rzucam takich deklaracji na wiatr …

STARTY EKIPY

Ostatnio do ekipy przyjąłem kilka nowych osób i już wiem, że dobrze trafiłem.

Już kilka treningów wystarczyło, żeby Sandra Sztal poprawiła o ponad 2,5 minuty swoją życiówkę na 5 km. Podczas Samsung Irena Women’s Run nabiegała 25:29. Trochę życiówek mamy do ustanowienia z Sandrą – najbliższa próba już w tym tygodniu ponownie na 5 km.

Tego samego dnia Aneta Turalska kolejny raz potwierdziła wysoką formę w Skrwilnie. W biegu na 10 km zajęła 2 miejsce OPEN z czasem 40:05.

W relacji z Soczewki napisałem, że Krzysiek Chętka będzie szybko biegał. W IV Anwil Półmaratonie we Włocławku wykręcił niesamowity wynik jak na osobę, która biega od kilku miesięcy. 1:25:21 przeszło moje oczekiwania. Jak przepracujemy rzetelnie zimę, to w przyszłym roku będzie ciekawie.

1:31:41 pobiegł Juliusz Wójcik, który zapowiada wielki powrót do ekipy w Nowym Roku. Mam nadzieję, że tak się stanie, bo osoba Julka zapewniłaby pozytywną rywalizację w grupie PRO.

Tego samego dnia w Szamotułach na Półmaratonie Samsunga startował Paweł Kokocki. O wyniku 1:21:46 marzy wielu biegaczy, jednak dla Pawła był to start poniżej oczekiwań. Pomimo dobrego biegu do półmetka zabrakło mocy. Paweł mocno przetrenował okres letni, dlatego będę chciał go zmobilizować na krótsze starty jeszcze w tym roku.

Cały tydzień myślałem o jednych zawodach – III Bieg o Puchar Starosty Mławskiego. Wystawiłem tam moje Gazele na dwóch dystansach. Agnieszka Budek pobiegła 10,6 km, a Aneta Turalska wystartowała w półmaratonie. Z Mławy docierały same dobre wieści. Agnieszka zwyciężyła swój bieg. 10,6 km pobiegła w czasie 42:47, co daje średnią 4:00/km (międzyczas na 10 km – 40:03). Bardzo zależało mi na tym starcie. Chciałem, żeby Agnieszka wróciła na dobre tory i nabrała pewności siebie. Ja wiem, że Agnieszka jest w super formie – sama zainteresowana musiała się jeszcze o tym przekonać. Przed Agnieszką jeszcze jeden start – w Biegu Niepodległości w Warszawie.

Motywować do startu nie musiałem za to Anety Turalskiej. Aneta jest na fali i świadomie chciała wykorzystać formę. Cel był jasny – pobiec 1:27-1:28. Aneta biegła równo jak po sznurku. Co ciekawe, na półmetku miała 57 sekund starty do prowadzącej zawodniczki, by na mecie zniwelować ją do 3 sekund. Ale nie drugie miejsce było wydarzeniem dnia. Aneta ustanowiła fantastyczny rekord życiowy – 1:28:08. Po raz pierwszy Aneta wskakuje w zakładkę „rekordy ekipy”. Poprawiła wiosenne osiągniecie Agnieszki o 5 sekund. Cieszę się, że dziewczyny nakręcają się w pozytywny sposób do osiągania dobrych wyników. Myślę, że ta współpraca/rywalizacja w 2018 roku przyniesie jeszcze wiele dobrego.

TRENINGI          

Zazwyczaj piszę o samych startach, ale chciałbym poświęcić kawałek tekstu treningom. Jak wspominałem, kontuzja pozwoliła mi się bardziej rozwinąć jako trener. Nie koncentruję się na swoich treningach. Priorytetem są dla mnie treningi moich zawodników. Każdy z ekipy – czy to starzy, czy nowi – sumiennie realizują plany treningowe. Ważnym elementem są wspólne treningi.

8 października biegaliśmy w Maszewie cross z przyśpieszeniami w trakcie. Aga i Konrad zrobili w sumie 16 km i 16 przyśpieszeń po 30 sekund, a grupa średnia prawie 13 km, w tym 8 przyśpieszeń.

15 października było już na ostro. Na ulicy Szpitalnej zawodnicy biegali podbiegi. Dawki nie były łatwe, bo najdłuższe odcinki wynosiły aż 300 metrów. To była taka próba charakterów przez Tumską Dychą.

Przed nami finał sezonu – starty całą ekipą planujemy w Tumskiej Dyszce i w Biegu Niepodległości. Do tego dojdą starty indywidualne. Będzie się działo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *