Są gotowi

Tak krótko i zwięźle mogę  napisać o formie moich zawodników. W ramach przetarcia przed startem docelowym, czyli Półmaratonem Dwóch Mostów, startowaliśmy w Warszawie i Gąbinie.

Wakacje zakończyliśmy 1 września na imprezie 4F Półmaraton Praski.  Część z nas pobiegła w biegu dodatkowym na 5 km, inni wybrali dystans główny.

Na pierwszy ogień poszli Ci z piątki. Pogoda była o wiele lepsza niż na Biegu Św. Dominika, gdzie temperatura sięgnęła ponad 30 stopni. O godzinie 19:30 słońce powoli zachodziło za warszawski horyzont, a temperatura powoli spadała poniżej 20 stopni. Trasa była szybka (płasko, jedna nawrotka), więc liczyłem na dobre wyniki moich ścigaczy . Po cichu liczyłem też na poprawienie swojego czasu z Gdańska, czyli 17:28.

Ruszyliśmy bardzo spokojnie w towarzystwie Krzyśka Chętki. Tętno oscylowało koło 170 uderzeń na minutę, a tempo ok. 3:30/km.  Pierwszy kilometr wyszedł wolno, w 3:28, więc postanowiłem zostawić grupę i lecieć swoje. Drugi kilometr wyszedł w 3:26 i ciągle mnie to nie zadowalało. Nadal podkręcałem tempo. Około półmetka zgubił się Krzysiek, więc uczepiłem się wysokiego zawodnika w żółtej koszulce. Okazało się około 3 km, że to rywal z Płocka Michał Ruciński. Kolejny kilometr wyszedł w 3:24, ale zaczął się lekki kryzys. Wiedziałem, że nie mogę puścić, mobilizowałem się, żeby blisko trzymać Michała.  Międzyczas na 4. kilometrze pokazał, że tempo spadło niebezpiecznie (3:31). Na ul. Sokoła zaczął się lekki podbieg, ale postanowiłem ruszyć długim finiszem.  Wyprzedziłem Michała i „darłem” maksa.  Mój rywal łatwo mi nie odpuszczał, dzięki temu do końca leciałem na maksa. Ostatni kilometr przebiegłem w 3:20, co dało wynik netto 17:09.  Zająłem 24 miejsce w OPEN i 6 w kategorii.  Jestem bardzo zadowolony ze startu, bo przez miesiąc poprawiłem się na 5 km o 19 sekund.

Trochę słabiej niż w Gdańsku pobiegł Krzysiek Chętka. Wynik 18:07 jest dość dobry, ale wiem, że Krzyśka stać na dużo więcej.  Krzysiek finiszował na 50 miejscu. Póki co nasz bezpośredni bilans to 2:0 dla trenera 😉

Nie zwalnia tempa Agnieszka Budek.  Znów ustanowiła życiówkę, która wynosi już 18:29 (no no panowie, uważajcie 😉 ) Ten rewelacyjny czas dał Agnieszce wysokie 4 miejsce w OPEN, a w kategorii 3. Warto dodać, że średnie tempo Agnieszki na 5 km to 3:41/km.

Do startowania wrócił Konrad Kowal.  Kondzio ambitnie zapowiedział, że jego celem jest złamanie 20 minut. Nie rzucał słów na wiatr. Pobiegł 19:53 (111 miejsce) co jest dobrym prognostykiem przed Półmaratonem Dwóch Mostów.

Kolejny rekord życiowy i kolejna złamana granica to osiągnięcie Oli Bigorajskiej. Jeszcze niedawno miała problem ze złamaniem 27 minut, a na Praskiej Piątce pobiegła już 25:55. Widać, że dziewczynom posłużyły przygotowania w Szklarskiej Porębie.

Też nieźle radzili sobie nasi półmaratończycy, czyli Kamila Werner i Robert Ławnicki.  Robercik, jak to Gentleman, puścił Kamilę przodem. Nasza koleżanka ze Szczecinka biegła bardzo mocno do 15 kilometra na wynik poniżej 1:30.  Natomiast Robert trzymał równe tempo.  Robertowi „nafty” wystarczyło do 20 km.  Wynik 1:30:10 to nowa życiówka Roberta, ale do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele. Natomiast Kamila  przeżywała na końcówce potężny kryzys, ale nabiegała świetny rezultat 1:31:18.

W ten weekend testowaliśmy formę na Gąbińskiej Dziesiątce.  Ja tym razem skorzystałem z zaproszenia Darka Kiełbasy do spikerowania tej fajnej imprezy. Dzięki temu, że dystans 10 kilometrów był podzielony na dwie pięciokilometrowe rundy mogłem obserwować swoich ludzi.

Dobry bieg zaliczył Paweł Wojtczak. Pobiegł „swoje” i zajął 3 miejsce OPEN z czasem 37:21. Uległ tylko renomowanym płockim rywalom, czyli Arturowi Kamińskiemu i Przemkowi Giżyńskiemu.  Zaledwie kilka dni na odbudowanie formy potrzebował Krzysiek Chętka.  Uzyskał dobry czas 38:30, który dał mu 5 miejsce OPEN i 2. w kategorii wiekowej.

Drugie miejsce w OPEN kobiet zajęła niezawodna Aneta Turalska.   Różnica między 1 a 3 miejscem była duża, więc Aneta pobiegła asekuracyjnie osiągając czas 42:35.

Zadaniem Jarka Matacz było złamanie na tej trasie 45 minut. Jarek chyba celował w ten wynik, bo pobiegł 44:55. Zajął 40 miejsce w OPEN oraz 17 w kategorii wiekowej.

Stałe postępy czyni Marek Adamczyk, którego organizatorzy wyróżnili numerem startowym 1!!! Marek posłuchał moich porad taktycznych i nie szalał na początku. Pobiegł 51:49, czyli 4 minuty szybciej niż na „Biegu Obrońców Płocka” . Kolejny etap przygotowań to ograniczenie ilości spojrzeń w  zegarek.

Mocna rywalizacja była w kategorii wiekowej M60+. Mój tata nie jest w formie, ale mimo to nabiegał 54:04. Ten wynik dał mu 8 miejsce w kategorii. Jak widać poziom biegania w Płocku jest wysoki w każdej kategorii.

Najbardziej cieszę się, że ekipa Biegaj z Dymkiem wygrała klasyfikację drużynową. To dobra oznaka przed Półmaratonem Dwóch Mostów, gdzie też mierzymy wysoko w drużynówce.

Pierwszy start „na moim treningu”  zaliczyła Ania Blachowska. Debiut się trochę odwlekł, bo  Ania miała w sierpniu kontuzję. Postanowiliśmy sprawdzić formę w II Biegu Wałem Wiślanym w Nieszawce na dystansie 10 km.  Ania okazała się bezkonkurencyjna, zwyciężając na crossowej trasie w czasie 43:59.

Tym samym czasie Kamila Werner zwyciężyła w crossie w Bobolicach. Dystans 10,6 km pokonała w czasie 43:14, czyli forma po Półmaratonie Praskim nadal jest wysoka.

Przed nami ostatni, spokojny tydzień przed Półmaratonem Dwóch Mostów.  Na starcie stanie 15 „dymków”. Zapowiada się niezła zabawa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *