Przełaje

Jak trenowałem w młodości to sezon dzielił się na bardzo wyraźne części. Styczeń „hala”, wiosna przełaje, od maja do września starty na bieżni i jesienią biegi uliczne. Nie było mowy o mieszaniu startów, wszystko było spięte specjalistycznym treningiem i zaplanowane wiele miesięcy wcześniej.

Obecnie, jako amatorzy, nie musimy trzymać się tak rygorystycznych zasad. Biegamy dla przyjemności, więc nasz sezon startowy powinien być bardziej spontaniczny.

Jednak starego wilka ciągnie do lasu (przysłowie pasuje podwójnie z tym lasem). Ja cały czas mam nawyki zdecydowanego dzielenia sezonu na poszczególne cykle. I tym nawykiem zarażam także swoich zawodników. Starszyzna już wie, że jak jest okres roztrenowania to nie ma opcji, że będą jakieś starty albo mocne treningi.

Od kilku lat biegowy Płock „jesienią stał”. We wrześniu i październiku mamy po sobie trzy duże biegi. Jednak brakowało mi na miejscu jakiegoś startu na rozpoczęcie sezonu. Najlepiej przełaju, żeby w tradycyjny sposób rozpocząć sezon (od amatorów nie będę wymagał startów w hali). Bieg przełajowy na pierwszy start w sezonie jest dobry z wielu względów. Po zimowym, objętościowym treningu nie zawsze mamy wypracowaną szybkość i wytrzymałość tempową na tyle, żeby od razu walczyć o życiówki na asfaltowych, atestowanych trasach. Nasze ciała są bardziej jak traktory lub czołgi. Za szybko się nie przemieszczają, ale żaden teren im nie straszny. Dlatego przełaje są dobre też dlatego, że nie patrzymy na osiągnięty czas, na średnie tempo czy różnice czasowe pomiędzy rywalami. W przełajach liczy się bezpośrednia walka z rywalami i zajęte miejsce. Na koniec przełaje są doskonałym przetarciem przed głównymi startami na wiosnę. Takie konkretne przewentylowanie rury jest lepsze niż najmocniejszy trening na tartanie.my meta

No i dwa lata temu stało się. Ruszyły zapisy do „I Biegu Tropem Wilczym – Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Pamiętam, jak z Grześkiem Sebastianowiczem wyznaczaliśmy trasę. Skoki przez płoty, strumienie i zawalone kłody upewniały nas, ze to nie będzie łatwy bieg. O tym, że w Płocku była potrzeba wiosennego biegu świadczy fakt, że limit 300 miejsc został szybko wyczerpany. Pierwszą edycję biegu ukończyło 292 zawodników, a  zawody stały na naprawdę wysokim poziomie. Ja sam uczestniczyłem w zawodach w podwójnej roli, organizatora i zawodnika.  Zająłem zaszczytne trzecie miejsce. Relacja z zawodów w linku poniżej.

http://www.biegajzdymkiem.pl/biegaj-z-dymkiem-4-razy-na-podium/

Na tych zawodach po raz pierwszy, eksperymentalnie, wystawiłem drużynę Biegaj z Dymkiem. Jak się okazało, zawody te były początkiem Biegaj z Dymkiem w obecnej formie.Drużynaa

W 2016 roku druga edycja „Wilczego Biegu” cieszyła się już taką renomą, że nikogo nie trzeba było przekonywać, jak wymagający to jest bieg. Zawody te wspominam z sentymentem, bo to była premierowa impreza projektu Biegaj z Dymkiem Medic Park Team. W czołowej trzydziestce było aż ośmioro moich zawodników. W klasyfikacji drużynowej zajęliśmy pierwsze miejsce.czołówka

Poniżej relacja z ostatniej edycji

http://www.biegajzdymkiem.pl/wataha-pokazala-pazury/

O tym, jak wysoki poziom miał bieg męski, pokazuje poniższe zestawienie. Pod uwagę wziąłem najlepszy wynik z 2016 roku w półmaratonie.

  1. Artur Kamiński                 1:15:45
  2. Kokocki Paweł                  1:15:45
  3. Zych Marek                       1:17:55
  4. Przemysław Obara         (34:28 na 10 km)
  5. Sebastian Dymek             1:21:55
  6. Giżyński Przemysław     1:13:20
  7. Stańczak Marcin               1:18:12
  8. Marcin Dubiel                   1:20:00
  9. Wojtczak Paweł                 1:19:21
  10. Jaśkiewicz Hubert           1:22:42

Średni czas:                                       1:18:18

Poza Przemkiem Obarą wszyscy zawodnicy z czołowej dziesiątki biegali w tym roku półmaraton. Średnia tych dziewięciu zawodników to 1:18:18.  Nie jest to fenomenalna średnia, ale biorąc pod uwagę fakt, że startowali tylko nasi miejscowi zawodnicy, to można powiedzieć, że ten bieg był zdecydowanie najsilniej obsadzony przez lokalnych ścigaczy. Powyższe zestawienie jasno pokazuje, że kto jest silny na przełajach, jest również silny w sezonie.Budkowa

Wszystkie ekipy w regionie zaczynają przygotowania do sezonu. Cieszę się, że w przyszłym roku też zaczniemy z „wysokiego C”. Jeżeli ktoś się jeszcze zastanawia, czy powinien wystartować 26 lutego 2017 roku w trzeciej edycji „Biegu Tropem Wilczym” to myślę, że powyższe statystyki rozwiały wszelkie wątpliwości.

Parowa czeka na śmiałków!

Zachęcam do zapisywania się http://www.projektigrzyska.pl/zapisy/79-bieg-pamieci-zolnierzy-wykletych-tropem-wilczym-w-plocku/

Więcej informacji na fejsie https://www.facebook.com/events/234007533682596/?active_tab=discussion

Można też zadzwonić do Radiego, ale on nie śpi od miesiąca, taką imprezę szykuję , więc im bliżej zawodów to nie radzę mu gitary zawracać 😉

Do zobaczenia w samo południe 26 lutego na Stadionie Wisły Płock.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *