Przedłużona dyszka w Ciechocinku

Udział w „III Półmaratonie Termy Uzdrowisko Ciechocinek” potraktowałem dla swojej ekipy jako start kontrolny kategorii C. To znaczy, że udział w zawodach jest czysto treningowy, a uzyskany wynik nie jest proporcjonalnym odzwierciedleniem aktualnych możliwości zawodnika. W ramach imprezy rozgrywane były dwa dystanse: półmaraton i 10 km (jak się okazało dokładnie 10,7km).

Podjąłem decyzję, że cała trójka startująca w Ciechocinku wystartuje na „dychę”. Ja już 31 sierpnia w Bydgoszczy startuję w sztafecie IronMan w bawarach PTT DELTA. Mi oczywiście przypadła część biegowa, czyli pełny maraton. Tego samego dnia w Warszawie Robert Ławnicki wystartuje na ostro w BMW Półmaratonie Warszawskim z założeniem uzyskania jak najlepszego wyniku. Dlatego potrzebne nam było dobre przetarcie przed najbliższymi startami. Dla Izy, przygotowującej się do debiutu w płockim półmaratonie „dyszka”, była jedynym i w sumie najlepszym rozwiązaniem.

Każdy miał swoje założenia i co mnie cieszy, wykonał je w  100 %.

Moim założeniem było przebiegniecie w równym tempie 3:40/km dystansu 8 km. Następnie, w miarę sił, miałem przyśpieszyć długim, spokojnym finiszem. Prawie się udało. Ósmy kilometr przekroczyłem ze średnim tempem 3:41/km. Jak postanowiłem, oderwałem się od grupy na 1:16 w półmaratonie i pobiegłem „swoje”. Ciężkie maratońskie przygotowania robią swoje, bo kolejne 2.5 km udało mi się przebiec w tempie 3:34/km. Wydolnościowo utrzymanie takiego tempa nie sprawiło mi większego problemu, ale we wrześniu czeka mnie dużo pracy nad wytrzymałością tempową i szybkością. Ciąg na metę był do samego końca, jednak na jakieś 50 metrów przed „kreską” tata przerzucił mi  przez barierki Filipa. Pochwycenie i dobiegnięcie na metę z moimi najdroższymi 17-kilogtamami zajęło mi trochę czasu, ale szczęśliwie udało się obronić 5 miejsce generalnie.

dymek dymek2

Niedosyt, że mogło być szybciej trochę jest, ale jestem w treningu dopiero 4 tydzień, a to był mój pierwszy start na poważnie od 18 maja (Cracovia Marathon). Teraz tylko przebiec maraton na triathlonowej sztafecie jak najmniejszym nakładem sił i wracam do ciężkiego treningu.

Podobne założenia do moich miał Robert. Wywiązał się z zadania bardzo dobrze. Do 6 km biegł spokojnie, w tempie ok. 4:50/km. Następnie stopniowo przyspieszał: 4:35, 4:21, 4:31, 4:20 i końcówka w tempie na 4:08/km. Trening biegu w narastającym tempie wykonany bardzo dobrze. Wracając na rozbieganiu spotkałem go na ostatnich 500 metrach i zmobilizowałem jeszcze do podjęcia walki na końcówce. Średnia 4:38 na 10,7 km dobrze rokuje przed niedzielnym półmaratonem.

Robert2 Robson

Najłatwiejsze zadanie miała Izka, która miała tylko przebiec dystans i zrobić trening pod „dwa mosty”. Systematyczny trening w lipcu zaczyna procentować, bo dystans 10,7 km Iza przebiegła luźno po 5:15/km. Tempo daje czas 52:30 na 10 km, czyli szybciej niż życiówka z „Biegu Powstania”. W stawce 91 kobiet Izka zajęła wysokie 16 miejsce.

Iza

W najbliższym czasie czekają nas ostanie szlify formy przed „3. Półmaratonem Dwóch Mostów” i jesiennymi maratonami. Wrzesień przyniesie odpowiedź na wiele pytań, a w październiku będę miał pełny pogląd na jakość przygotowań, jakie oferuję.

Ciężki weekend przed ekipą BzD: starty w półmaratonie i maratonie, dwie „30-stki” i kilka „18-stek” pod półmaraton.

Trening czyni mistrza, wiara czyni cuda!

wyniki

Film z trasy, załapałem się ja  i Robert

https://www.youtube.com/watch?v=-Y9659eZmvY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *