Przeczołgani

I ARENA CHALLENGE to był dla moich zawodników start w ramach roztrenowania. Wolałem, żeby poskakali, poczołgali się lub zrobili kilkanaście krótkich przyśpieszeń pod dachem, niż mieliby pojechać na „cichą dyszkę”.  Na ulicy jeszcze się nabiegają w 2018 roku.

Jak zawsze nasza ekipa była widoczna.  Na pierwszy rzut poszli panowie, w tym trzech „Dymków”. Najmniej obawiałem się o Bartka Domańskiego, bo on startował już w tego typu imprezach.  Bałem się natomiast, jak poradzi sobie Krzysiek Chętka. On jest na razie biegowym szczeniakiem. Nie chciałem u niego kontuzji, bo w przyszłym roku ma być chartem. Okazało się, że młodych gniewnych pogodził Jarek Matacz.

Jarek pocisnął bardzo mocno. Uzyskał czas  5:36. Przez pewien czas wydawało się, że ma szansę na finał.  Ostatecznie zajął 10 miejsce OPEN, a przed nim byli tylko młodsi zawodnicy. Do podium w kategorii zabrakło zaledwie 8 sekund!  Jarek to typ siłowo-szybkościowy, więc jemu taka formuła zawodów sprzyjała.

Krzysiek Chętka wykonał powierzone mu przeze mnie zadanie. Nie połamał się. Do tego pobiegł bardzo dobrze. Zajął 15 miejsce OPEN z czasem 5:40, czyli blisko czołówki.

Gdzieś w akcji zaginął mi Bartek, który zajął 47 miejsce z czasem z czasem 6:21.  Wynik w środku stawki, więc nieźle.  Teraz czas przygotować  się do wiosennych startów i pokazać pełnię możliwości.

Rzadko mi się zdarza przesadnie chwalić któregoś z moich zawodników. Jednak  w tym sezonie Aneta Turalska pokazała, że koszulkę z logo „Supermana” nosi nie tylko dla szpanu.  W sezonie 2017 startowała z powodzeniem w biegach ulicznych, przełajowych, triathlonach, a ostatnio nawet w biegach przeszkodowych.  W każdych z tych zawodów była w czołówce,  co potwierdza fakt, że jest wszechstronną zawodniczką. Do tego ewentualne braki (tak tak! Braki, bo Aneta jest owszem uniwersalna, ale nie idealna) nadrabia lwią walecznością.  Jednak nad brakami będziemy ciężko pracować. Teraz jeden dylemat dla Anety do rozgryzienia: czy brać wszystko czy iść w specjalizację?

Na Arena Challenge Aneta powalczyła jak zawsze. W eliminacjach uzyskała ex aequo drugi wynik. W finale, poza Gosią Daszkiewicz, która była o 2 klasy lepsza od rywalek, poziom był wyrównany. Dziewczyny z miejsc 2-4 ruszyły praktycznie razem.  Walka o podium toczyła się dosłownie ramię w ramię. Aneta nie pękła i walczyła z specjalistkami od przeszkód jak równy z równym. Tym razem zabrakło trochę zimnej krwi, doświadczenia
i specjalistycznego przygotowania. Po cichu liczyłem na finał i się udało. 4 miejsce to duży sukces!  A najważniejsze, że obeszło się bez kontuzji.

Teraz czas odetchnąć 2 tygodnie i ruszamy dalej z przygotowaniami.  Kolejny start już
6 stycznia!

Budek – Turalska – Kokocki  oraz Spółka już ostrzą sobie zęby na kolejne trofea!

Tego też dnia planuję powrót do ścigania. Pech prześladuje mnie w tym półroczu.  Na początek przeciążenie „achillesów” i wykluczenie z Berlina. Potem skręcona kostka na Adrenaline Rush. Do tego ostatnio doszły kłopoty z zębami mądrości. Jednak nie daję się!!! W poprzednim tygodniu miałem 7 aktywności: 4 x bieganie, 2 x pływanie oraz 1 x siłownia.  Celem na grudzień jest powrót do regularnych treningów.  Motywuje mnie to, że 6 stycznia pobiegnę w sztafecie 5×2 km z moimi chłopakami. Nie chcę zaniżyć im poziomu.

Tymczasem ja na kolejnych zawodach wcieliłem się w rolę organizatora oraz spikera. Prace przygotowawcze trwały od kilku tygodni. W sobotę ustawianie trasy skończyliśmy o 22:30. W niedzielę w swoim Polarze odpaliłem  rejestrowanie aktywności. W ciągu 6 godzin 55 minut pracy wykonałem w ORLEN ARENIE 10.512 kroków.  Ciężko się po takiej niedzieli zmobilizować do treningu.

Na pewno po „Biegu Europejskim” oraz ARENA CHALLENGE zauważyliście zmianę w jakości imprez organizowanych przez MOSiR Płock? Za tą jakością stoi ciężka praca Działu Marketingu, w szczególności trio poniżej.

Tomek to świetny organizator, a Radi marketingowiec.  Ja tą pracę spinam swoim doświadczeniem. Mogę Was zapewnić, że jeszcze kilka razy zaskoczymy lokalnych biegaczy.

Jedno jest pewne – bieg dzieci na II ARENA CHALLENGE będzie obowiązkową pozycją
w programie:)

Powodzenia w treningach i nie szalejcie teraz za bardzo! Do sezonu daleko.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *