Podsumowanie rundy jesiennej i roku 2016 ekipy Biegaj z Dymkiem Medic Park Team

Spokojnie mogę podsumować minioną rundę, można ją nazwać letnio-jesienną. Z zawodników aktualnie trenujących u mnie w tym roku nikt już na pewno nie wystartuje.

Żeby się nie powtarzać, to podpinam podsumowanie z wiosny tego roku.

http://www.biegajzdymkiem.pl/moje-subiektywne-podsumowanie-wiosny-2016/

Nieobecni

Niestety widać, że jesienią wypadło kilka osób z treningów. Juliusz Wójcik, Kropek i Michał Płoskoński  zostali wyłączeni przez kontuzję.zdjecie-ekipa Malwina Nagadowska próbowała sił w triathlonie. Łukaszowi Jankowskiemu urodził się pierwszy potomek.  Od maja razem z Robertem Ławnickim trenujemy u tego samego człowieka, Wojciecha Więckowskiego. Niestety, dla Roberta runda też była pechowa, bo dopadła go kontuzja, a zapowiadało się naprawdę dobrze.  Kontuzje wyeliminowały trzech bardzo mocnych zawodników, którzy wiosną tworzyli trzon ekipy. Każdy z nich robi wszystko co w ich mocy, żeby wrócić do dyspozycji. Nie mogę tutaj pominąć ważnej roli naszego partnera Medic Park. Dzięki współpracy każdy z zawodników może liczyć na fachową konsultację najlepszych lekarz.  Mam nadzieję, że rekonwalescencja będzie przebiegła dobrze i Kropek z Julkiem zaczną treningi w styczniu, a Michał od lata.

Trenowanie

Moja mocna grupa PRO posypała się jak domek z kart, ale Ci, którzy pozostali na placu boju byli zdeterminowani do zrobienia dobrych wyników jesienią.

Przyjście w czerwcu Leny Rzepeckiej do ekipy miało bardzo dobry wpływa na pozostałe dziewczyny.  Izka, Anka, Lena i Zosia zrealizowały w to lato bardzo wiele wspólnych treningów. Mobilizowały się wzajemnie, umawiały na treningi bez mojej koordynacji. Każda z nich miała swój indywidualny cel. Izka poprawić życiówkę na 10 km, Zosia ukończyć półmaraton, a Anka z Leną ukończyć maraton. To jak dziewczyny przepracowały lato wzbudza mój wielki szacunek.dziewczynyNie obijał się też Arek Kozimiński. W lato realizacja planu wyglądała dość dobrze. Nie mieliśmy za dużej styczności, bo mijaliśmy się przez urlopy. Ale kiedy 1 września  z Izką zrobił dobry trening tempowy na Stadionie Miejskim Arek załapał wiatr w skrzydła. Po półmaratonie miał jeszcze dłuższą przerwę w treningu, ale październikowe przygotowania poszły znakomicie.

Tymczasem Robert Makówka w lato zniknął. Nadrabiał zaległości treningowe z pierwszego półrocza. Wykonał duży trening bazowy. Jednak od sierpnia wrócił na mój plan i udało się nabiegać dwa bardzo wartościowe wyniki, w szczególności w maratonie.

Podobnie do Roberta trenował Michał Bąkiewicz. W lipcu wykorzystał długi urlop i zrobił fenomenalny trening. Później  z realizacją planów było już gorzej, jednak trzy miesiące były generalnie znacznym postępem w treningu. Szkoda, że nie udało się tego „spieniężyć” na maratonie w Poznaniu.

Podobne losy dotyczyły Łukasz Bucholca, który miał trening szarpany i nieregularny.  Nie dało się z tego nabiegać wybitnych wyników, ale zawsze mogłem na niego liczyć w drużynówkach.

No i na końcu grupa, o której treningu mogę powiedzieć, że to nie są już amatorzy: Agnieszka Budek, Aneta Turalska, Marcin Dubiel i Paweł Kokocki.  Ta czwórka, nie bierze pod uwagę „ominięcia” treningu. Dla tej czwórki hierarchia codziennych czynności zaczyna się od treningu. Reszta życia jest pod bieganie podporządkowana.  Zresztą, jak pokazała runda, wyszło im na zdrowie. Paweł Kokocki po aptekarsku trenuje sam w Nieszawce. Aneta przyjeżdżała na ważniejsze treningi do Płocka. A z Dubielem to las pomiędzy Grabiną a Soczewką zdeptaliśmy bardziej niż stado zebr sawannę.  Do tego w tej rundzie rozwinęliśmy przygotowania o zgrupowanie treningowe w Szklarskiej Porębie.szklarskaTyle w skrócie o treningu, ale jak to się przełożyło na wyniki?

Zawody

Zdecydowanie ta runda należała do Agnieszki Budek. Zresztą w perspektywie całego sezonu zaliczyła tylko jeden słabszy bieg. Reszta startów to była klasa. Już pierwszy start w nowej rundzie pokazał, że Aga jest mocna. 19:15 na 5 km to jest już poważne bieganie. Następnie  1:31:57 w Półmaratonie Dwóch Mostów potwierdziło, że Agnieszka rozwinęła się także pod względem wydolnościowym.  Końcówka sezonu to był już popis Agnieszki, którego ukoronowaniem był Bieg Niepodległości  w Warszawie.  Po wielu próbach udało się zrealizować główny cel sezonu: złamać 40 minut na 10 km. Na pewno Agnieszce dużo dał obóz w Szklarskiej Porębie.  Zmiana klimatu, tras i treningu zawsze pozytywnie działa na zawodników. Agnieszce nie brakuje chęci i motywacji do treningu. Na pewno musimy jeszcze pracować nad pewnością siebie. Duży postęp Agnieszka poczyniła w taktyce rozgrywania biegów. Znakomicie zna swoje możliwości. Potrafi biegać zarówno na wynik, ale także na miejsce.  Myślę, że Agnieszka rozwija się prawidłowo. Nie mamy wygórowanych ambicji. Po prostu poprawiać się w dłuższej perspektywie. Nie ma parcia na wszystkie starty. W przyszłym rok Agnieszka przechodzi do kategorii K-30 (tak tak, mi też trudno w to uwierzyć 😉 ), więc teoretycznie powinniśmy jeszcze częściej widzieć ją na podium.budek

Aneta Turalska to zawodniczka, która też miała bardzo dobrą rundę. 20:31 na 5 km to jest też dobre bieganie. To samo było na Dwóch Mostach, gdzie Aneta nabiegała życiówkę 1:37:18, którą porządnie poprawiła w październiku.  Aneta to zawodniczka o ogromnym potencjale, który niestety nie jest wykorzystany w 100%. Jednak patrząc na metrykę Anety jestem przekonany, że wkrótce nabierze doświadczenia jak jej nieco starsza przyjaciółka po fachu. Z fizjologicznego punktu widzenia Aneta wchodzi w najlepszy wiek do osiągania wysokich wyników.

czy ta technika może kłamać?

To samo dotyczy organizmu Pawła Kokockiego. Paweł bardzo dobrze zaczął rundę. Poprawił rekord życiowy i rekord ekipy na 5 km – 16:33. Potem wysoką formę potwierdził na Biegu Obrońców Płocka. Niestety, później było już trochę gorzej. W Pile Paweł nabiegał nienajgorsze 1:18, ale plany i apetyty były większe. Pomimo zniżki formy Paweł zaliczył debiut w maratonie, gdzie przekonał się, że bieganie królewskiego dystansu nie jest łatwe.KokockiMarcin Dubiel – co by tu napisać? Jakby każdy zawodnik podchodził do realizacji treningów jak on, to nie wiedziałbym, że prowadzę tak dużą ekipę.  U niego profesjonalne podejście podbudowane jest ogromną pewnością siebie. Chłopak zna swoją wartość i możliwości, ale wie też, gdzie jest jego aktualne miejsce w szyku.  Napędził mi niezłego strachu w Gdańsku, gdzie musiałem odpierać jego ataki do samej mety. Marcin nabiegał 17:07, czyli 5 sekund za mną . Swój rekord poprawił przez rok o 1:13! Niestety nie był już tak łaskawy za 2 tygodnie i po raz pierwszy pokazał mi plecy podczas Biegu Obrońców Płocka. Tego dnia był po prostu lepszy ode mnie. Na Dwóch Mostach pobiegliśmy drużynowo. Wspieraliśmy się przez ¾ trasy, jednak tego dnia to ja okazałem się lepszy.  I tym razem też czułem oddech Marcina do samej mety.  Prawdziwe podsumowanie rundy to był Maraton Poznań. 2:52:43 to zwieńczenie ciężkich 3 miesięcy treningów. Wynik, który jeszcze w czerwcu wisiał w sferze marzeń, w październiku był już faktem.  Myślę, że tej jesieni wyciągnąłem z Dubiela 100% aktualnych możliwości. Szkoda, że znów końcówkę sezonu komplikują kontuzje.braciakCały czas czekam, aż będę mógł wyciągnąć 100% potencjału z Łukasz Bucholca. W tej rundzie robiliśmy kilka dobrych treningów, ale przy tym poziomie to za mało (a z Dubielem kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt). Jak zawsze mogłem liczyć na Łukasza w drużynówkach, gdzie był mocnym punktem ekipy (Bieg Św. Dominika i Półmaraton Dwóch Mostów).  Czas 1:29 w półmaratonie nie odzwierciedla możliwości Łukasza. Ale mam deklarację, że ciśniemy od nowego sezonu.

tak się pije na trasie

Podobnie do Łukasza wyglądała runda Michała Bąkiewicza. Szkoda, bo w przypadku Michała trenowanie wyglądało naprawdę poważnie.  Michał był mocno zmotywowany, żeby nabiegać w Poznaniu wartościowy wynik.  1:40 w upalnym Półmaratonie Dwóch Mostów to był dobry znak w przygotowaniach.  Wcześniejsze starty na 5 i 10 km też bardzo udane. Na szczęście w tym przypadku też mam zapewnienie, że od stycznia Michał wraca do gry.MichałRobert Makówka w końcu „odczarował” dyszkę. W ostatnim przed maratońskim starcie wykręcił na Biegnij Warszawo 45:53. To był znak, że w Poznaniu będzie bardzo dobrze. I było! 3:36 to rekord życiowy poprawiony z wiosny o 20 minut. Można powiedzieć, że Robert „wystrzelił” z tym rezultatem. Z tego co wiem, a wiosnę szykujemy się na złamanie 3:30.makowkaKiedyś ktoś mądry powiedział, że „mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy”. W przypadku Arka Kozimińskiego można powiedzieć, że to mężczyzna z krwi i kości. Zaczął rundę dobrze, w Płocku na 10 km pobiegł 48:48. Później fala upałów przystopowała Arka na Dwóch Mostach i Biegnij Warszawo. Ale końcowa sezonu to było już mistrzostwo: udana Soczewka i jeszcze lepsze 45:06 na Biegu Niepodległości. Arka możliwości też są dużo większe, ale w jego przypadku do wyników musimy dojść przez bardzo spokojny i przemyślany trening.ArekWiosną moja Izka zaczęła przygotowania dopiero ma marcu. Zaliczyła kilka fajnych startów, ale był niedosyt. Od lipca rozpoczęliśmy przygotowania, których celem było dobrze zaliczenie Półmaratonu Dwóch Mostów, a przede wszystkim poprawienie rekordu życiowego na 10 km.  Można powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z planem. Dwa Mosty Izka pobiegła bardzo dobrze w 1:56. Dzięki m.in. jej postawie zajęliśmy drugie miejsce w drużynówce.  Pierwsze podejście do poprawienia życiówki na 10 km na Biegnij Warszawo okazało się niepowodzeniem. Ale już druga próba na Biegu Niepodległości to misja wykonana bez problemu. Wynik 48:13 to znak, że na wiosnę 2017 trzeba zaatakować 47 minut.izkaDobre przygotowania wykonała Zosia Szewczyk. Szkoda, że udało się zrealizować tylko jeden start, za to jak ważny. Po pierwsze debiut w półmaratonie na Dwóch Mostach.  Przyzwoity wynik 2:09:45 pozwala myśleć o bieganiu poniżej 2 godzin na łatwiejszej trasie i w normalnej pogodzie.  Po drugie dzięki Zosi mogłem skomponować drugą drużynę BzDMPT, która zajęła zaszczytne siódme miejsce. Szkoda, że nie udało się wystartować na 10 km, bo myślę, że tutaj Zosia posiada największe rezerwy.zosiaNo i na koniec moje maratonki.  Już pierwszy bieg na 5 km był ważny elementem przygotowań do maratonu. Anka i Lena zrobiły życiówki, co oznaczało, że z szybkością było OK. Musieliśmy popracować tylko nad wytrzymałością ogólną.  Na Dwóch Mostach dziewczyny zrobiły przyzwoite wyniki, więc nie było już odwrotu – startują w maratonie.  Wyniki: Lena  4:30:56 oraz Anka  4:40:36 to są naprawdę dobre czasy. Na pewno zrozumieją mnie Ci zawodnicy, którzy mają w nogach ukończonych kilka maratonów.  Najważniejsze, że dziewczyny znały swoje miejsce w szyku i swoje możliwości. Nie szalały ani na treningach, a na maratonie, dlatego pobiegły optymalnie dobrze.AnkaPrzykladna

Drużynówki

W sierpniu dwa razy wystawiłem ekipę do rywalizacji drużynowej i odnieśliśmy … dwie wygrane.
W Gdańsku na Biegu Św. Dominika w kategorii drużyn amatorskich wygraliśmy dzięki równej postawie całej ekipy. Swoją osobą wzmocniła nas Asia Pęsik, której raz jeszcze dziękuję. EkipaNatomiast w Biegu Obrońców Płocka znów wygraliśmy. Najsłabszym punktującym zawodnikiem drużyny byłem ja 🙂  Agnieszka była 1., Paweł 3., Dubiel 6., a Dymek 7… Czekam na drużynówkę, gdzie moje bieganie nie będzie ważne, a liczyć się będzie tylko mój warsztat trenerski. drużynówka

Dobre starty drużynowo były tylko preludium do drużynówki w Półmaratonie Dwóch Mostów. Można powiedzieć, że plan zrealizowaliśmy na 200%. Pierwsza ekipa „gwiazd” zajęła drugie miejsce, a druga ekipa niespodziewanie wskoczyła na podium zajmując siódme miejsce.my-podium

Niestety przez start w Poznaniu, a potem kontuzje i inne okoliczności nie udało się zebrać drużynówki na Tumską Dyszkę i Bieg Soczewki. Ale i tak uważam, że  rok 2016 w rywalizacji drużynowej był bardzo udany.

Trochę statystyki z całego 2016 roku

Indywidualnie

Policzyłem z ciekawości, ile miejsc na podium zajęliśmy jako ekipa w trakcie całego sezonu. Pod uwagę wziąłem starty tylko jako Biegaj z Dymkiem Medic Park Team. Warto dodać, że Paweł Kokocki startuje w zawodach akademickich jako AZS UMK Toruń oraz w GP Województwa Kujawsko-Pomorskiego jako Plus Taxi Toruń, a Aneta Turalska jako TKKF Kubuś Sierpc. Gdybym wliczył te straty statystyki byłby jeszcze okazalsze.

W sumie zawodnicy Biegaj z Dymkiem Medic Park Team (oraz Wisła Energy Team – Biegaj z Dymkiem) zajęli  34 miejsca na podium (19 w OPEN oraz 15 w kategoriach).

Agnieszka Budek – 10 (7 open + 3 kategoria)

Aneta Turalska – 8 (7 open + 1 kategoria) gwiazdy

Sebastian Dymek – 7 (3 open + 4 kategoria)

Marcin Dubiel – 4 (4 kategoria)

Paweł Kokocki – 2 (2 open)

Juliusz Wójcik – 1 (kategoria wiekowa MP weteranów)ulek podoum

Anka Pogodzińska – 1 (kategoria)

Lena Rzepecka – 1 (kategoria)dziewczyny

Drużynowo:

1 . miejsce – 3 razy

2 . miejsce – 1 raz

7 . miejsce – 2 razy

9. miejsce – 1 raz

10 . miejsce – 1 raz

299. miejsce – 1 raz

Tradycyjnie w przyszłym tygodniu skrobnę coś o swoich wynikach, chociaż myślę, że wszystko opisywałem na bieżąco.

A pod koniec miesiąca na pewno przedstawię plany na pierwszą część 2017 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *