Majówkowe starty

Emocje po ORLEN WARSAW MARATHON opadły. Życie trwa dalej, przed moją ekipą kolejne starty. Długi weekend majowy to okres, kiedy dużo się dzieje. I tak też było w tym roku.

Druga edycja Cross Duathlonu Leśne Wydmy odbyła się tym razem wiosną. Ja, podobnie jak w poprzednim roku, byłem konferansjerem tych zawodów. Na starcie stanęły tuzy płockich biegów oraz triathlonu. Na trasie z tymi mistrzami walczyli też zawodnicy trenowani przede mnie.

Bardzo dobrze zaprezentowała się Aneta Turalska, ponieważ wśród kobiet zajęła drugie miejsce. Tradycyjnie była bardzo mocna biegowo – dobiegła do strefy zmian jako pierwsza z pań. Jednak rywalka, doświadczona w jeździe na rowerze górskim, dogoniła Anetę w połowie trasy kolarskiej. Monika Kubiak wypracowała taką przewagę, że na krótkim, bo niespełna dwukilometrowym drugim odcinku biegowym nie zdołała odzyskać prowadzenia. Mimo wszystko drugie miejsce w debiucie w duathlonie to dobry prognostyk przed startami w triathlonie.

Jednym z elementów przygotowania do sezonu triathlonowego Tomka Góreckiego był start w Duninowie. Tomek w kwietniu mocno trenował i duathlon był startem typowo „z marszu”. Zmęczenie trochę siedziało w nogach, ale Tomek pokazał, że forma rośnie. Zajął w klasyfikacji OPEN 16 miejsce, a w kategorii był 6.

Dobry start zaliczył najmocniejszy w ekipie Biegaj z Dymkiem kolarz, czyli Jarosław Matacz. Do ścisłej czołówki Jarkowi jeszcze trochę brakuje, ale w stawce 93 zawodników uplasował się na 18 miejscu. Do tego zajął 7 miejsce w swojej kategorii wiekowej.

Na trzecim stopniu podium stanął mój tata Stanisław, który w M-60 miał mocnych rywali. Ale tego dnia także tata był w dobrej formie i wskoczył na podium. Co ciekawe, o miejsca 2-4 walczył z swoimi dobrymi kolegami, a różnice na mecie były bardzo niewielkie.

W zawodach zwiał udział biegacz, który mocno przepracował zimę na moich planach, jednak starty pokrzyżowała kontuzja. Jednak Marcin Kwiatkowski, bo o nim mowa, zapowiada powrót do startów jeszcze tej jesieni.

W biegu na 1000 metrów dzieci udział wziął mój syn Filip. Jednak ani w Duninowie, ani za 5 dni w Grudziądzu świata nie zwojował. Za dużo analizuje przed startem, za mało myśli o rywalizacji.

No i płynnie z Duninowa przenosimy się do Grudziądza, gdzie po raz 5 miałem okazję być spikerem „Półmaratonu Śladami Bronisława Malinowskiego”. Dla mnie te zawody to po prostu magia.

1) od dziecka byłem fanem Bronka Malinowskiego . Półmaraton startuje ze stadionu Olimpii Grudziądź, gdzie 40 lat temu trenował Malinowski, a dokładnie 20 lat temu debiutowałem w biegu przeszkodowym,

2) półmaraton finiszuje w Rulewie, miejscowości w której urodził się i wychował Bronek,

3) organizatorem zawodów jest Mariusz Giżyński – prywatnie mój przyjaciel, biegacz, były przeszkodowiec,

4) imprezę komentuję wraz z Łukaszem Panfilem, autorem książki „Przeszkodowiec”, znawcą życia Malinowskiego.

Półmaraton z każdym rokiem się rozrasta. Organizuje go grupa zapaleńców biegania. W tym roku gościem specjalnym był Henryk Szost. Okazało się, że bardzo sympatyczny gość.

Tego samego dnia, 50 kilometrów na południe, startował nasz zawodnik. W Biegu Samorządowym w Łubiance na dystansie 15 kilometrów walczył Paweł Kokocki. Zajął wysokie 4 miejsce z czasem 57:25.

Mocny kolarski weekend zaliczył Tomek Górecki, który startował 2 razy. We wtorek 1 maja zajął 9 miejsce w Amatorskim Wyścigu Kolarskim w Brudzeniu na dystansie 23 kilometrów. Natomiast w niedzielę wziął udział w poważnym ściganiu, czyli w Velo Toruń na dystansie 105 km. Tomek mocno przejechał swój dystans, zaliczając średnią km/h.

W niedzielę mocno biegał też Krzysiek Chętka, który poprawił w Niemczech życiówkę na 10 km. Wystartował w 15.Himmelgeister Jüchtlauf w Düsseldorfie, gdzie zajął 3 miejsce. Nowy rekord osobisty Krzyśka wynosi teraz 37:28.

Przed nami kolejne starty – w najbliższą niedzielę 6. Bieg Europejski, a w kolejną Garmin Iron Triathlon w Płocku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *