Najbardziej niedoceniony maraton w historii!

Co jest ważniejsze w bieganiu? Rekordy czy wygrywanie? Osiągnięty wynik czy zajęte miejsce?

Zapewne każdy z Was zadaje sobie podobne pytanie? Żeby nie przedłużać, chciałbym Wam przedstawić rywalizację w męskim maratonie w Londynie w 2003 roku. Dlaczego męskim, a nie kobiecym? W tym maratonie Paula Radcliffe ustanowiła pierwszy rekord świata w maratonie kobiet z wynikiem 2:15:25. Był to czas kosmiczny, całkowicie szokujący. Jak pokazała historia, rekord ten poprawiła Kenijka Brigid Kosgei dopiero w 2019 roku (także szokującym 2:14:04). Niestety te rekordowe maratony zazwyczaj są „one Man (Woman) show”. Blichtr rekordów niejednokrotnie przyćmił wspaniałą rywalizację. Tak też było 13 kwietnia 2003 roku w maratonie Londyńskim.

Ze względu, że opisywany maraton odbył się 18 lat temu z góry przepraszam za jakość materiałów!

Na starcie męskiego maratonu stanął creme de la creme światowego biegania.

Imię i nazwisko Państwo PB przed Londynem Sukcesy przed Londynem 2003 Sukcesy po Londynie 2003
Paul Tergat Kenia 2:05:48

wielokrotny vce MO i MŚ na 10000 metrów, bRŚ na 10000 metrów, rekordzista świata w półmaratonie

Rekord świata
w maratonie już pół roku później – 2:04:55
Abdelkader
El Mouaziz
Maroko 2:06:46 Dwukrotny zwycięzca LM Biegał na wysokim poziomie do 2010 r.
Lee Bong-ju Korea Płd. 2:07:20 Srebrny medalista IO w Atlancie
zwycięzca Igrzysk Azjatyckich
5-krotny uczestnik IO
Ian Syster RPA 2:07:06 W LM w 2002 roku zajął 5. miejsce z wynikiem 2:07:06 zginął w wypadku samochodowym
w 2004 r.
Stefano Baldini Włochy 2:07:29 Brązowy medalista MŚ
w maratonie
MO, ME, brąz MŚ
w maratonie
Gezahegne Abera Etiopia 2:07:54 ówczesny MO i MŚ w maratonie Brak!!!
Joseph Ngolepus Kenia 2:08:47 Niespodziewany zwycięzca Berlin Marathon 2001 Biegał bez większych sukcesów
Samson Ramadhani Tanzania 2:09:24 2 miesiące przed LM wygrał maraton Beppu w Japonii 5 m. MŚ w Helsinkach 2005
Hendrick Ramaala RPA 2:09:43 dwukrotny wicemistrz świata
w półmaratonie
Doszedł do życiówki 2:06:55, legenda biegania w RPA

Legenda:
O – mistrz olimpijski
MŚ – mistrz świata
ME – mistrz Europy
RŚ – rekordzista świata
LM – London Marathon
b – były

Lee Bong-jou i El Mouazziz na starcie

Takiej paki nie powstydziłby się żaden maraton! Abera – aktualny mistrz olimpijski i świata w maratonie, Tergat – multimedalista igrzysk olimpijskich oraz świata, rekordzista świata, El Mouaziz  i Ngolepus – skuteczni w komercyjnych maratonach, Baldinii – najlepszy europejski maratończyk, groźni zawodnicy z RPA, który w zimę biegali szybko na bieżni. Eksperci zastanawiali się, czy padnie rekord świata ustanowiony przed rokiem właśnie w Londynie. Po zażartej walce z Tergatem ustanowił go Marokańczyk z amerykańskim paszportem Khalid Khannouchi.  Czas do pobicia 2:05:38.

Tak jak Paula Radcilffe od startu ruszyła swoim tempem na rekord świata, tak u mężczyzn stawka nie było zbytnio zainteresowana forsowaniem tempa. Kenijscy zające nie byli naciskani przez czołówkę do szybszego tempa. Czołowi zawodnicy zdecydowanie „pilnowali się nawzajem”. Półmetek minęła duża grupa z dwoma zającami na czele w czasie 1:03:18, więc około pół minuty za wolno na rekord świata. Stało się jasne, że rekord nie zostanie pobity, bo strata była za duża, poza tym nikt nie był nim zainteresowany.  Niestety na dłuższy czas relacja telewizyjna biegu mężczyzn się urywa, ponieważ Radcliffe, która wystartowała wcześniej, ustanawia nowy rekord świata. Realizator skupia się na świętowaniu jej sukcesu i wraca do realizacji męskiej dopiero na 35 kilometrze. Co ciekawe, widzimy zaskakujący obrazek, gdzie tempo forsują nie czarnoskórzy zawodnicy, ale Włoch i Koreańczyk!

Na 39. Kilometrze TV pokazuje ujęcie z helikoptera, gdzie prowadzi Baldinii, a za nim wiezie się ośmioosobowa grupa. Na końcu konsekwentnie mistrz olimpijski Abera. Przed 40. kilometrem Baldiniemu udaje się trochę rozciągnąć stawkę. Po dokładnie dwóch godzinach rywalizacji pierwsza grupa to: Baldinii, Ngolepus, Tergat, Abera i El Mouaziz. Kilka metrów straty mają Lee i Ramadhani, natomiast kilkadziesiąt metrów z tyłu zostają zawodnicy z RPA.  Na 2 godz: 1 minuta Baldinii się odwraca, widzi, że grupa jest zwarta i odpuszcza forsowanie tempa. Na czoło wychodzi El Mouaziz. Jednak nie narzuca mocnego tempa, bo Lee i Ramadhami „kleją” grupę. Za chwilę atakuje Ngolepus! Lee i  Ramadhami znowu tracą. Na kilometr przed metą dzieje się coś niesamowitego. Zawodnicy muszą obiec długą wysepkę na szosie. Baldinii wybiera prawą stronę, Afrykanie lewą. Wydaje się, że Baldinii tym ruchem zaprzepaścił szanse na wygraną, ale … po chwili okazuje się, że to grupa musi nadrabiać do Włocha! Na 600 metrów do mety pokazuję epokowy obrazek z biegu. Zawodnicy zwalniają, widać, że czołówka biegnie „ławą”, czyli ramię w ramię. Od lewej widzimy:

El Mouaziz (czerwona koszulka), który zwymiotuje podczas biegu w tempie 3:00/km. Mimo to, ściga się dalej

(czerwona koszulka) – wyprzedzana zawodniczka z elity kobiet

Ngolepus (niebieska koszulka) – czaji się w środku grupy

Baldinii (biała koszulka) – cały czas krok przed rywalami

Tergat (czerwony strój) – za plecami rywali

Abera – spogląda na grupę

Z tyłu widać dochodzącego grupę Ramadhamiego oraz tracącego coraz więcej Lee.

W tym momencie faworytem wydaje się być Tergat, który jako były bieżniowiec, dysponował potężnym finiszem. Zaczyna się czajenie – zawodnicy spoglądają po sobie, Marokańczyk cierpi. Widać, że wszyscy czekają na krótki finisz.

ostatnie 192 metry

Wychodzą na ostatnią prostą, która przecież w Londynie  mierzy dokładnie 195 metrów!! Zobaczcie na to!

Wydaje się, że wygrana rozegra się między Baldinim a Ngolepusem! Tergat biegnie nadzwyczaj biernie! Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Gdy Włoch i Kenijczyk tną się na Maksa, zza ich pleców wyskakuje mistrz Olimpijski i mistrz świata Abera! Przecina linię mety krok przed Włochem. Za nim Keniczyk. Tergat wbiega na metę z opuszczoną głową. Konającego El Mouzaiza wyprzedza jeszcze Tanzańczyk. Co za maraton! Czołowych sześciu zawodników dzieli 7 sekund! Po kolejnych 7 sekundach finiszuje Koreańczyk! Czas zwycięzcy 2:07:56. Wiem, wiem! Pomyślicie, czy ten Dymek się podnieca! Ale podkreślam, ówczesny rekord świata wynosił 2:05:38. Ówczesny 2:07 można przeliczyć na obecne 2:03.

Tym wpisem chciałem Wam pokazać, że maraton nie musi być nudny. Że może trzymać w napięciu do końca. Dla mnie ówczesne maratony były o tyle ciekawsze, że biegali z nich znani i uytułowaniu biegacze. Od kilki lat niestety w czołowych maratonach startują anonimowi Etiopczycy i Kenijczycy z życiówkami po … 2:04 i 2:05.  Jeżeli ktoś ma inny typ na bieg wszechczasów, chętnie podejmę polemikę 🙂

Sam bieg wywarł też wielki wpływ na moje bieganie. Tego dnia, po maratonie w TV, przebiegłem cross 12 km po 3:43/km. Za 2 tygodnie wystartowałem w Gnieźnie w Biegu Zjednoczonej Europy na 10 km. Niesiony emocjami z Londynu ustanowiłem rekord życiowych 31:06.

Wpis dedykuję mojemu przyjacielowi Arturowi Kamińskiemu, za którego trzymam kciuki, żeby wrócił do ścigania!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *