Łamiemy granice

Pisałem w poprzednim wpisie, że w październiku będzie się działo! I słowa dotrzymuję!

W sobotę nasza najlepsza zawodniczka, czyli Agnieszka Budek pojechała do Kutna na III Bieg Uliczny walczyć o najwyższe cele. Podbudowana dobrym wynikiem na 5 km z Warszawy chciała przedłużyć dobra passę. Na dystansie 6,2 km dala z siebie wszystko, osiągając średnie tempo 4:04/km. Niestety, czasy „cichych biegów” się skończyły. Na starcie w Kutnie stanęły doborowe zawodniczki, m.in. z Ukrainy. Wygrała będąca ostatnio w rewelacyjnej formie Andżelika Dzięgiel. Agnieszka zajęła 10 miejsce, które przy tej obsadzie należy uznać za sukces.  Na szczęście nie ma czasu na rozpamiętywanie tego biegu, bo we wtorek przed naszą ekipą mocny trening, a już w niedzielę start w Tumskiej Dysze.
Budka

Wyniki kobiet w Kutnie:

http://www.domtel-sport.pl/insidethecode/files/6458-pl.pdf

W niedzielę na Biegnij Warszawo pojawiło się pięciu przedstawicieli ekipy Biegaj z Dymkiem.

Po dobrym przetarciu na 5 km tydzień wcześniej na Biegnij Warszawo po raz pierwszy wystartował mój tata. Pomimo choroby i kuracji antybiotykami pobiegł przyzwoity czas 46:16. Do tego zajął wysokie 5 miejsce w swojej kategorii wiekowej.

Robert Ławnicki „swój” nabiegł już tydzień temu podczas maratonu, a dzisiaj przyjechał na wycieczkę krajoznawczą. Nie tracił jednak czasu na zwiedzanie zabytków Warszawy. Ta wycieczkę zaliczyliśmy już razem podczas Maratonu Warszawskiego rok temu. Tydzień po maratonie nie było mocy, ale Robert i tak uzyskał trzeci wynik w karierze 43:55. Jest dobrze, bo ustabilizował się na pewnym przyzwoitym poziomie i spokojnie możemy myśleć o zbliżeniu się do 40 minut w listopadzie.

Także Robert Makówka ustabilizował swoje wyniki na 10 km na równym poziomie. Czas 47:20 to nie jest to do czego zmierzamy, ale to kwestia czasu, kiedy Robert „odpali na dychę”.  Na razie recepta na poprawę wyniku na 10 km jest prosta, trenować wytrwale, a oczekiwane rezultaty wkrótce przyjadą.

Nie będę ukrywał, że suma emocji towarzysząca startom wszystkich zawodników nie dorównywała emocjom, jakie wzbudzał start Kropka.  Chłopaki swoje starty docelowe mieli już za sobą, a BW był dla nich startem „jednym z wielu”.  Natomiast Kropek szykował się na ten bieg od lipca. Cel był jasno sprecyzowany: ZŁAMAĆ 40 MINUT. Całe letnie przygotowania były skrojone pod ten cel. Pomimo kontuzji w sierpniu, gdzie straciliśmy 2 tygodnie, powoli, krok po kroku, cegiełka po ciegiełce budowaliśmy formę.  Półmaraton Dwóch Mostów pokazał, że fundamenty wytrzymałościowe są solidne. Drugą połowę września poświęciliśmy na szlifowanie wytrzymałości tempowej. Start na biegu towarzyszącym maratonowi na 5 km potwierdził wzwyżkujacą formę. Wiedziałem, że fizycznie Kropek jest gotowy. Obawy miałem co do jego psychiki. Nie krył się z tym, że jedzie po „trójkę z przodu”. Zastanawiałem się, jak zniesie narzuconą na siebie presję… Pomimo drobnych błędów, jak przyjście na start na krótki rękaw i krótkie spodenki, wiedziałem, że to będzie jego dzień. Na półmetku wyglądał dobrze, ale nie wiedziałem, jaki jest międzyczas. Dopiero wracając ze swojego punktu dopingu dowiedziałem się od „swoich ludzi”: ZŁAMAŁ!!!

Cieszę się, że kropek potwierdził coś, co wiedziałem od grudnia poprzedniego roku. Było kilka prób łamania 40 minut, niektóre lepsze, niektóre gorsze. Ale dobrze, że nastąpiło to na Biegnij Warszawo. Presja zdjęta, więc na Biegu Niepodległości atakujemy …. zobaczycie sami ile J

Na potwierdzenie zasady 3T przedstawiam progresje Kropka na Biegnij Warszawo:

2013 – 52:18

2014 – 44:55

  wynik

Można???
Ja tym razem wcieliłem się w rolę kibica. Na półmetku dopingowaliśmy biegaczy i piechurów w specjalnej strefie kibicowania. Miałem przyjemność poprowadzić z prawdziwym szołmenem, Michałem Wiśniewskim. Mieszanka jego spontaniczności i mojej wiedzy merytorycznej sprawiła biegaczom wiele radości na trasie. Daliśmy nieźle czadu!

spikerka

Za tydzień ekipa Biegaj z Dymkiem pojawia się na trasie płockiej „Tumskiej Dychy”. Ja ponownie wystąpię w roli spikera, ale moja ekipa pobiegnie prawie w pełnym składzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *