Końcówka sezonu pod dachem

Biegi uliczne w tym roku to już historia. Ale ostatnimi tygodniami napisaliśmy nową historię Biegaj z Dymkiem, startując w halowych/handlowych biegach przeszkodowych.

Na początek mała statystyka. Ilość wpisów na blogu w ciągu roku:

2017 r. – 23 artykuły

2018 r. – 20 artykułów

2019 r. –7 artykułów

Spadek drastyczny, nad czym ubolewam. Jednak przyczyną mojej mniejszej aktywności w tym roku nie był brak wyników naszej ekipy, brak weny pisarskiej czy spadek zaangażowania. Wszystko idzie w górę.  Jesienią zeszłego roku los obdarował mnie piękną córeczką i nową pracą. Wolny czas, który mogłem poświęcić na pisanie bloga, dramatycznie się skurczył.

Ale obiecuję! Będę się starał pisać w 2020 roku więcej. Tym bardziej, że dzięki sukcesom moich podopiecznych jest o czym. Ich wyczyny znacie z wyników, z facebooka BzD oraz fan-pagów moich Gwiazd (Budek, Turalska, Chętka).

Okres od 11 listopada wcale nie były przebimbany! Wszyscy ostro rzucili się do ćwiczeń uzupełniających.  W ramach urozmaicenia moja ekipa wystartowała w dwóch biegach przeszkodowych pod dachem.

W pierwszym z nich, Arena Challange, zadebiutowałem również ja.

W końcu passę czwartych miejsc przełamała Aneta Turalska, która jak zawsze walczyła dzielnie i tym razem stanęła na trzecim stopniu podium.  Świetnie wypadł także Krzysiek Chętka, który zajął 7 miejsce w OPENIE (do finału zabrakło 20 sekund). W kategorii wiekowej Krzysiek stanął na 2. stopniu podium.  Ja pobiegłem troszkę asekuracyjnie i zająłem 22 miejsce (12 w kategorii do 39 lat), ale byłem zadowolony, że się nie połamałem. Tuż za mną, bo na miejscu 28. OPEN (7 w kat.) zafiniszował Jarek Matacz.

Tego samego dnia sezon biegów ulicznych naszej ekipy zakończył Jarek Bieńkowski. Wystartował w Colo Run w Inowrocławiu, gdzie urwał z życiówki 2 sekundy.

Od razu za tydzień wystartowaliśmy w nowej imprezie. Była to sztafeta charytatywna 3×1450 metrów z przeszkodami. Zawody rozegrano w … Galerii Mazovia. Wystawiliśmy dwa składy. BzD Best składał się z: Marka Adamczyka, Jarka Bieńkowskiego oraz Pawła Kehla. Chłopaki zanotowali zbliżone wyniki, które zaowocowały 31. miejscem OPEN (14. w męskiej).

Ja miałem startować z Krzyśkiem Chętką i Anetą Turalską w mixach. Jednak sprawy zawodowe nie pozwoliły Anecie stanąć na starcie tych zawodów.  O pomoc poprosiłem płockiego biegacza Dominika Rzepeckiego. Pomimo, że jesteśmy we trzech biegaczami ulicznymi, udało się wywalczyć wysokie 6 miejsce w OPEN (5 w kat. męskiej). Każdy dał z siebie wszystko, a Dominik przypłacił start niewielką, aczkolwiek groźnie wyglądającą kontuzją. Mi ten start „podpasował”, bo zarówno biegowo jak i na przeszkodach czułem się fantastycznie. Ten start sprawił, że znów nabrałem chęci do treningu.

A o naszych planach na 2020 rok … będzie wieczorem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *