Historyczne podium

W ostatnią sobotę nasza skromna ekipa w okrojonym składzie wystartowała w II Biegu Rock 69, organizowanym przez mojego kolegę po fachu,  celebrytę Michała Kublika.  Na zawody przyjechałem z moją żoną Izą oraz naszą niezawodną Renią. Udało mi się też namówić „honorowego prezesa” ekipy, Staśka Dymka, który rano w ramach rozgrzewki zrobił 60 km na rowerze szosowym. W biegu udział wzięła także Ania, nowy członek teamu. Wesoła atmosfera sprawiła, że podeszliśmy na linię startu na luzie. Ja też miałem  nogach dawkę jazdy na rowerze, ale w wymiarze 31 km, więc nie zamierzałem narzucać tempa.
A z kilometra na kilometr tempo stawało się coraz szybsze. W czołówce bieg młody chłopak z MUKSu,  najtranersi z dobrymi życiówkami Andrzej Brzeziński i Filip Formański oraz mój kolega z sędziowania, Krzysiek Kaminski. Pierwszy kilos daliśmy w 3:55,  drugi
z górki za „Domem Technika” już w 3:46. Na płytach nad sobótką napotkaliśmy mocny „wmordęwind”. Na przemian z juniorem dawaliśmy sobie zmiany, aby trochę odpocząć.

Na trasie

Na trasie

na trasieTrzeci kilometr wyszedł 3:34, szok! Od kwietnia nie biegałem tak szybko. Rywale zostali
z tyłu, więc postanowiłem utrzymać tempo jak najdłużej. Przez Mostówką kolejne kilometry „pyknęły” w 3:39 i 3:48. Na łuku zobaczyłem, że przewaga nad trzecim zawodnikiem jest duża, a młodzieniec  zaczął mi odjeżdżać. Poranny trening też dał mi się we znaki, więc postanowiłem utrzymać dobrą pozycję.

Ostatnia prosta

Ostatnia prosta

Od razu po przekroczeniu mety pogratulowałem zwycięzcy i potruchtałem w dół Mostówki, żeby dopingować innych uczestników biegu, a przede wszystkim moją żonę. Na wysokim 10 miejscu finiszował Tata. Zwróćcie uwagę na technikę biegu: pomimo mocnego porannego treningu rowerowego i końcowego podbiegu nienaganna technika. Sylwetka lekko pochylona do przodu, ale bez garbienia tułowia, tylko z zachowaniem płaszczyzny całego ciała. No i wybicie z palców. Szkoleniowe zdjęcie.

Tata na podbiegu

Tata na podbiegu

Kiedy biegłem ok. 800 metrów od mety zdołałem naliczyć 23 zawodników, w tym 2 kobiety. Ku mojej radości, na 3 i 4 pozycji wśród kobiet biegły Izka z Renią. Towarzyszyli im Michał Kublik i Krzysiek Pius.

dziewczyny na mostówce

dziewczyny na Mostówce

Kilometrowy podbieg niemiłosiernie zmęczył dziewczyny. Na ostatniej prostej wzdłuż sądów więcej sił zachowała Izka, która zajęła pierwsze w swoim życiu miejsce na podium
w klasyfikacji generalnej. Tuż za nią finiszowała Renia. Niecałe 4 minuty za dziewczynami bieg ukończyła Ania, która od kilkunastu dni trenuje wg moich planów treningowych
i szykuje się do debiutu w III Półmaratonie Dwóch Mostów.

podium2

podium Iska

podium Iska

Cieszę się, że dziewczynom wykorzystały absencję naszych czołowych biegaczek i zajęły dobre miejsca. To kwestia kilku miesięcy, jak same będą częścią lokalnej czołówki.

Nasze czasy:

Ja 23:00

Tata – 27:30

Iza – 33:08

Renia – 33:12

Ania – 37:57

Co do planów na ten rok to szykują się bardzo pokaźnie:

6 lipca – Mistrzostwa Polski w triathlonie na dystansie sprint – Susz  (ja i tata)

26 lipca – Bieg Powstania Warszawskiego – 10 km – (dziewczyny, ja jako pacemaker)

15 lipca – I Szybka Trójka – 3 km (wszyscy biegają, a jak gadam przez mikrofon)

31 lipiec – II Bieg 12 Dębów – 10 km – (generalne przetarcie przez półmaratonem)

14 września – III Półmaraton Dwóch Mostów (cały team, w tym 4 debiuty!)

28 września – Maraton Warszawski (Michał B.), Berlin Marathon (Gronczu)

12 października – Tumska Dycha (wszyscy biegają, a jak gadam przez mikrofon), Maraton Poznań – (uwaga, niespodzianka!! Wkrótce odsłona nowych twarzy w gwiazdorskiej obsadzie!)

18 października – Bieg Soczewki – 11 km

26 października – BMW Frankfurt Marathon- mój dzień X

11 listopada – jeszcze bez konkretnych planów, ale na pewno będą życiówki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *