Gwiazdy podbiły Warszawę!

W tym sezonie nietypowo wcześnie rozpoczęliśmy przygotowania. Zawsze ruszaliśmy z
treningami 2 stycznia, teraz już 17 grudnia. Powodem był start w 10KParking Relay.

To, że wcześniej zaczęliśmy trenować nie oznaczało, że szykujemy na te zawody super formę. Po prostu chciałem, żeby moi zawodnicy mieli małe urozmaicenie monotonnych przygotowań.  Do tego była okazja do wspólnego spotkania, zebrania doświadczenia oraz  super zabawy.

GENEZA

W sumie to zmolestowałem do startu prawie całą ekipę. Kto tylko był na chodzie został zaagitowany. Nie będę ukrywał, ale po cichu liczyłem, że drużyna BzD Gwiazdy w składzie: Aneta Turlska- Kamila Werner – Iza Dymek – Aneta Gawrońska – Agnieszka Budek powalczy o podium. PRO, Pretendenci oraz Gwiazdki mieli dać z siebie wszystko i też walczyć o jak najlepsze wyniki.  Ironia losu. Największe kłopoty dopadły właśnie ekipę Gwiazd. Aneta Gawrońska wypadła z powodu kontuzji już w połowie grudnia. Izka borykała się z bólem kolana. Agnieszce i Kamili pochorowały się dzieci. Na szczęście z pomocą przyszły znakomite biegaczki: ultramaratonka Żaneta Cybulska (notabene przez kilka miesięcy trenowana przeze mnie) oraz Mistrzyni Europy w biegach przeszkodowych Małgorzata Daszkiewicz. Izki kolano oraz Agnieszki syn doszli do siebie na czas i pojechaliśmy do Warszawy walczyć.

BzD PRO wspomógł tylko Bartek Ziemiński (nie po raz pierwszy). Natomiast Gwiazdki oraz Pretendenci wykazali się idealnym zdrowiem.

START

Nie będę się rozpisywał na temat startu każdego z zawodników, bo za dużo bym się musiał nachwalić.  Dzięki przygotowanym przez Grzesia Sebastianowicza tabelkom możecie zobaczyć, że każdy dał z siebie 100, a nawet 110% maxa.

Gwiazdki

Bardzo zbudował mnie występ dziewczyn. Trzy „młode”, czyli: Ewka, OIa i Sandra podeszły do tematu bardzo ambitnie. Wszystkie zmieściły się w zaplanowanych widełkach 9:00-9:30. Dziewczyny pobiegły na przyzwoitych prędkościach, co dobrze wróży przed startami na dłuższych dystansach. Moje maratonki, Lena i Anka, wracają do biegania po dłużej przerwie (macierzyństwo i gips) zakończyły sztafetę Gwiazdek. Wynik na mecie idealnie jak wyliczyłem. W OPEN Gwiazdki zajęły 76 miejsce oraz kategorii żeńskiej dziewiąte. Czas 49:34.  Cieszę się, że mamy grupę początkujących, ambitnych dziewczyn, które indywidualnie chcą biegać poniżej 50 minut.  Efekty wspólnej współpracy mogą być naprawdę ciekawe.

Pretendenci

Tutaj nie miałem problemu z wyborem nazwy. W sztafecie tej biegli doświadczeni i ambitni zawodnicy, ale poziomem jeszcze odbiegający od tuzów BzD.  W moich obliczeń wynikało, że Pretendenci powinni rywalizować jak równy z równym z Gwiazdami. Z tego powodu też docinałem chłopakom przed startem. Jarek Matacz, Bartek Domański oraz Tomek Górecki mocno zaczęli swoje pierwsze okrążenia, ale później musieli walczyć przez 4 minuty w „beztlenie”. Po profesorsku pobiegł Arek Kozimiński, który na drugim kółku zdołał jeszcze podkręcić swoje tempo. Pretendenci z Gwiazdami rywalizowali „łeb w łeb”. Jednak na ostatniej zmianie Pretendentów przypomniał o sobie Robert Ławnicki vel Mordeczka vel Księciuniu. Ostatnio przyzwyczaił nas do fotek na Instgramie oraz rekordów na basenie. Tym razem Ława pokazał, że nie zapomniał jak się szybko biega – odpalił.  Robert zaczął ambitnie, jak koledzy z sztafety, 3:42. Jednak na  drugim kilometrze utrzymał tempo doprowadzając Pretendentów na 5 miejscu w naszej serii. Chłopaki nabiegali w sumie 38:36. Zajęli w OPEN 26 miejsce oraz 16 w kategorii męskiej.  Super wynik!

Gwiazdy

Budek – Cybulska – Dymek – Daszkiewicz – Turalska- w Warszawie do soboty ten skład pewnie nikomu nic nie mówił. Ale dla płockich znawców tematu wiadomym było, że dziewczyny przyjechały do Arkadii tym razem nie na „shopping”, tylko powalczyć. Jak Budka otworzyła swoją zmianę w 7:11 to kolejne zawodniczki wiedziały już po co biegną. Nie było wyjścia, musiały zasuwać.  Zaplanowałem, że jeżeli każda z dziewczyn zrobi  „swoje” to powinny złamać 40 minut, a to natomiast pozwoli realnie myśleć o miejscu na podium.  Dziewczyny pobiegły jak w zegarku: Żaneta w 8:09, Izka w 8:52. We dwie miały pobiec 18 minut i pobiegły 18:01.  Na deser, czyli 4 i 5 zmianę ustawiłem dwie „fighterki”, Gosię i Anetę. Utrzymały do mety tempo 3:48, czyli zrobiły swoje. Jest finisz, pierwsze w naszej serii z dziewczyn, ósme z naszej serii OPEN. Czas 39:24. Kolejna ekipa dziewczyn miała w naszej serii 40:51. Nie pozostało nic innego jak poczekać na serię drugą. Podeszliśmy na luzie. Zamiast obserwować drugą serię, poszliśmy do McDonald’s podzielić się wrażeniami z biegu.

PRO

Nie doceniłem swoich możliwości oraz swoich towarzyszy ze sztafety. Bartek od 11 listopada prawie w ogóle nie trenował. Konrad i Krzysiek wchodzili na dopiero w trening. Ja nie ścigałem się od … 5 sierpnia. Cztery wielkie niewiadome. Jedynie Paweł Kokocki był już w regularnym treningu, biegał „ciągłe” po 40 minut na treningach.  Bartek zrobił swoje, dobiegł w czołówce na 4 miejscu. Ja przejąłem pałeczkę i, nie wiem jakim sposobem, wyprowadziłem naszą ekipę na prowadzenie. Kowal, Kokocki oraz Chętka dokonali dzieła zniszczenia. Z każdym kilometrem powiększali przewagę nad drugą ekipą. Krzysiek Chętka tak pędził, że nie przeciął szarfy na mecie. Czas 33:55 był o minutę lepszy niż zaplanowałem. Chłopaki byli podekscytowani. Wszyscy pobiegli potwornie mocno. Jednak studziłem ich zapał, bo wiedziałem, że w drugiej serii biegają sztywne ekipy i nie mamy szans.

OGŁOSZENIE WYNIKÓW

Po szybkim burgerze i coli zeszliśmy do podziemi na ogłoszenie wyników.  Żadna z damskich drużyn nie pobiegła poniżej 40 minut i nasza wygrana BzD Gwiazdy stała się faktem. Organizatorzy jeszcze sprawdzali na video, czy w ekipie nie biegł przypadkiem jakiś „gwiazdor”.  W końcu na ekranie pojawiają się oficjalne wyniki. Jest radość w ekipie – projekt „Gwiazdy” okazał się sukcesem. Dziewczyny stają na najwyższym stopniu podium! Jeżeli zapytacie, jaki był udział dziewczyn w wygranej, to już Wam piszę: Budek 20%, Cybulska 20%, Dymek 20%, Daszkiewicz 20%, Turlska 20%. Każda dziewczyn pobiegła swoje, żadna się nie spaliła. To był klucz do wygranej.

Wielka radość została zmieszana z wielkim niedosytem. Okazało się, że BzD PRO zajęliśmy 4 miejsce w kategorii męskiej, ze stratą 6 sekund do podium. Dla mnie to wielki, nieoczekiwany sukces. Byłem zadowolony. Ale moi PROsi, w szczególności Konrad i Paweł nie mogli odżałować, że podium było tak blisko.  Ja jestem zadowolony, bo mam kogo gonić w ekipie: Paweł i Krzysiek mieli rezultaty o kilka sekund lepsze ode mnie.  Bartek i Konrad zrobili swoje, więc taka postawa złożyła się na dobry bieg sztafety.

Emocje i zabawa, jakie towarzyszyły biegowi były bardzo pozytywne. Cieszę się, że pokazałem moim zawodnikom inny wymiar biegowej rywalizacji. Teraz niestety czeka nas 8 tygodni monotonnej, ciężkiej pracy, bez której nie ma podstaw do kolejnych sukcesów.

Pomimo, że jesteśmy typowymi amatorami potrafimy walczyć z najlepszymi ekipami. Nasza siła tkwi w kolektywie. 10kParking Relay wyzwoliła dodatkową dawkę „team spirit” oraz motywację do trenowania nawet u największych marudów.

Teraz zaszywamy się w solidnym trenowaniu i wracamy na areny 4 marca.

Zapraszam do śledzenia fan-paga Gosi Daszkiewicz – Gosia – FreakGirl

Zdjęcia pochodzą z portali:  zabiegani.tv, RunFoto, Festiwal Biegów oraz zbiory własne.

Poniżej pełne wyniki:

http://www.entretiming.pl/wp-content/uploads/2018/01/10K-WYNIKI.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *