Bieganie przez duże „S”, czyli Soczewka i Sierpc

W miniony weekend odbyły się dwie imprezy biegowe w regionie płockim. Pierwsza z nich, „Bieg Soczewki z BOP” to impreza z dużymi tradycjami. Natomiast „Sierpecka Dziesiątka” to nowy, ale bardzo dobrze zorganizowany bieg uliczny.

Na obydwu zawodach pełniłem funkcję spikera. Lubię komentować lokalne biegi, bo nie potrzebuję listy startowej, żeby zidentyfikować większość zawodników. A z tej większości  o większości potrafię powiedzieć coś ciekawego, co oczywiście z wielką ochotą czynię. A jak jeszcze jest taka wspaniała pogoda i grad rekordów, to paszcza sama garnie się do gadania 😉

W Soczewce wystawiłem naprawdę mocną ekipę.  Jak zwykle nie zawiodła liderka naszej grupy, Agnieszka Budek, która zajęła 2 miejsce OPEN. Agnieszka po raz kolejny obroniła tytuł Mistrzyni Regionu Płockiego w przełajach.  Budkowa po półmaratonie trenowała spokojnie, miała odpoczywać po mocnym letnim katowaniu. W Soczewce poleciała ze średnią 4:05/km, co było świetnym akcentem przed kolejnymi startami. Naszym celem na jesień jest urwanie kilku sekund z dystansu 10 km. Na tym się teraz koncentrujemy.

Jak lwice walczyły o złamanie 60 minut moje młode zawodniczki Ewa Rek i Ola Bigorajska. Dziewczyny dały z siebie wszystko. Widziałem na ostatniej prostej, że dały z siebie maksa! Obydwie „lwice” pobiegły dobrze. Ewa zmieściła się w limicie. Uzyskała 59:25, notując na każdym międzyczasie wyższe tempo! Natomiast Oli zabrało 8 sekund do złamania godziny. Ale to nie zmienia faktu, że pobiegła bardzo dobrze, bo poprawiła zeszłoroczny wynik o 3 minuty 10 sekund. Moje zawodniczki zajęły odpowiedni 6 i 7 miejsce w kategorii M-20.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trwa wyrównana walka między moimi najlepszymi zawodnikami.  Tym razem Paweł Wojtczak zrewanżował się za Półmaraton Dwóch Mostów Krzyśkowi Chętce.  Paweł zajął 9 miejsce w OPEN i stanął na 3 miejscu podium w kategorii wiekowej. Od lipca tego roku Paweł jest mocnym i pewnym punktem „Biegaj z Dymkiem”.

Krzysiek nadal w formie. Zajął 12 miejsce w OPEN. Bieg odważnie bez kompleksów i często podejmuje ryzyko w czasie startów.  Jak nabierze jeszcze doświadczenia i zimnej krwi u boku swojego trenera to będzie z niego prawdziwy zawodnik.

Śmiało mogę napisać, że po roku współpracy przyszły widoczne efekty u Jarka Matacza. Jarek ukończył bieg na 53 miejscu, ale co najważniejsze, poprawił swój zeszłoroczny wynik o dwie i pół minuty. Teraz jego rekord trasy wynosi  51:03! Dodatkowo Jarek stanął na 2 miejscu podium w klasyfikacji pracowników BOP.

Jarek Matacz i najlepszy płocki maratończyk 2017 roku

W Gąbinie po raz pierwszy dla drużyny zapunktował Jarek Matacz. W Soczewce dzięki dobrej postawie Bartka Domańskiego mogliśmy się cieszyć z 2. Miejsca w drużynówce. Bartek pobiegł 53:48. Obok Krzyśka, Pawła, Agnieszki i Jarka był w piątce, która „punktowała w drużynówce”.  Liczę, że Bartek co raz częściej będzie punktował dla Biegaj z Dymkiem, bo wiadomo, że nasza ekipa potrzebuje szybkich chłopaków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O ponad 2 minuty swój wynik na tej trasie poprawił Marcin Kwiatkowski, który finiszował z czasem 55:23. Marcin miał tą przewagę nad rywalami, że startował na swojej codziennej trasie treningowej.

Szóste miejsce w kategorii wiekowej zajął mój tata Stanisław, który finiszował z czasem 1:04:15.  Przeglądałem wyniki z 2011 roku i sam się zaskoczyłem, że jeszcze niedawno tata pobiegł w Soczewce 46 minut. Był tylko 4 miejsca w OPENIE za mną!

Jak wspomniałem w drużynówce zajęliśmy drugie miejsce. Po raz kolejny różnice między czołowymi płockimi ekipami były niewielkie. Szykuje się ciekawa rywalizacja na kolejnych biegach.

W tym samym czasie w Radotkach startował Marek Adamczyk, który zamknął na ten rok porachunki z przeszkodami i koncentruje się tylko na szosie.

I dzięki Markowi przenosimy się na ulice Sierpca.  To był ważny start dla moich dwóch zawodniczek – starej wyjadaczki Anety Turalskiej i młodej Ani Blachowskiej. Obydwie planowały złamać w Sierpcu 40 minut. Tak jak Aneta zrealizowała plan w 100% i stanęła na starcie z myślą o złamaniu 40 minut, tak Ania miała długą przerwę i ustaliliśmy, że wynik na poziomie 41:30 będzie nas zadowalał.

Aneta pobiegła bardzo mocno, równo i ambitnie. Jednak to nie był jej dzień. Uzyskała dobry rezultat 40:36. Aneta powiedziała po biegu, że nogi były ciężkie i brakowało mocy. To trochę moja wina, bo być może treningi były  za mocne. Ale reaguję na bieżąco – przed Kutnem treningi będą bardzo lekkie i już w najbliższą niedzielę zrobimy poprawkę na 10 km. Aneta będzie goniła Budkę, więc szykuje się dobre bieganie. Aneta po raz czwarty w Sierpcu zajęła … 4 miejsce 🙁  Ale po raz kolejny okazała się najlepsza wśród Sierpczanek.

Dobrze określiłem możliwości Ani Blachowskiej, z którą,  pomimo dystansu nas dzielącego, udaje się czasami wspólnie potrenować. Ania zajęła 5 miejsce OPEN. Przez cały dystans biegła swoje i finiszowała z czasem 41:53.  Jestem zadowolony z tego startu. Przed Anią teraz październik mocnego trenowania i 28 października kolejna próba na 10 km w kultowym Biegu Warciańskim w Kole.

W najbliższą niedzielę startuję w moimi Gwiazdami w Kutnie na 10 km, a 14 października lecimy cała ekipą do Mławy ścigać się na 5 km i w półmaratonie.

Postaram się o relacje na bieżąco 🙂

2 przemyślenia nt. „Bieganie przez duże „S”, czyli Soczewka i Sierpc

  1. Ania ma ogromny potencjał, który może przełożyć jeśli nauczy się cierpliwości. Jest bardzo młoda. Jeśli potrafiła biegać 6x1km przy ostatnim kilometrze 3’37” to o czymś to świadczy 🙂 Potrzeba tylko czasu i cierpliwości. Gratuluję coraz to silniejszej ekipy 🙂

  2. Czarek nie ma wątpliwości, że ma potencjał. Jej atut to młody wiek i spore doświadczenie. Dziękuję za miły komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *