Nasz biegowy slang

Poszedłem w trupa, złamałem trójkę, ale nie pobiłem życiówki. Do połówki noga się kręciła, ale później odcięło mi prąd. Ale i tak nie jest źle, zgrzałem kilku ściągaczy.

Tak mniej więcej wyglądają rozmowy biegaczy po zawodach. Jak czytam stare artykuły ze swojego bloga to też się łapię na tym, że piszę biegowym slangiem nie zawsze zrozumiałym dla człowieka spoza branży.

Dlatego dzisiaj temat na lekko, o biegowym slangu. Czytaj dalej

Trening szybkości wg Dymka

We wrześniu na wspólnym treningu naszego zespołu jedna z zawodniczek wspomniała, że jej znajomi, czytelnicy mojego bloga, żalili się, że odszedłem od pisania artykułów na temat treningów, a skupiłem się na opisywaniu dokonań naszej ekipy.  Cóż, trudno nie chwalić się sukcesami, jak się ma tak wspaniałych zawodników. W sezonie nie mam  czasu na pisanie o czymś więcej niż startach, bo zazwyczaj dużo się dzieje. Teraz jednak mamy off-season, więc znalazłem chwilę czasu (a przede wszystkim weny), żeby rzec słowo o treningu. Czytaj dalej

Mała kartka z prehistorii płockiego biegania

Kilka dni temu znajoma (kiedyś bardzo dobra biegaczka) poprosiła mnie o zeskanowanie zdjęć z czasów, kiedy trenowaliśmy razem z Mariuszem Giżyńskim i Łukaszem Kalaszczyńskim. Zdjęcia mają być wykorzystane w prezentacji. Z wielką ochotą przewertowałem biegowe albumy (mam trzy biegowe albumy i dwa rodzinne, z czego jeden ślubny) i wspomnienia wróciły.

Chciałbym pokazać Wam dwa zdjęcia. Czytaj dalej