6. Półmaraton Dwóch Mostów, czyli jak Izka i Kowal zrobili różnicę!

Pewnie kilka razy na tym blogu pisałem wyświechtane hasło „Łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo”. Piszę to w aspekcie rywalizacji w klasyfikacji drużynowej, gdzie o końcowym wyniku zadecydował czas nie asów pokroju: Bucholc, Skrok, Więckowski, Kujawa, Kamiński czy Ruciński. O wyniki w drużynówce decydowały wyniki trzecich biegaczek i biegaczy w ekipie. Ale za nim do tego dojdziemy, podekscytujmy się tym, co się wydarzyło w klasyfikacji generalnej! Czytaj dalej

Szybkie przetarcie w Gdańsku

Po raz kolejny otworzyliśmy rundę jesienną startem w Biegu Św. Dominika w Gdańsku. Rok temu posypały się życiówki. Jak już wielokrotnie pisałem, w tym roku stosuję inny cykl przygotowań do sezonu, opartego na większej ilości spokojnych biegów.  To powoduje, że forma przychodzi później, ale jest stabilniejsza. Dlatego w Gdańsku w tym roku nie liczyłem na wybitne wyniki. Czytaj dalej

Kulminacja sezonu

Sezon startowy, a raczej jego pierwsza runda, już za nami. Ostatni tydzień był bardzo napięty. Moja ekipa startowała niemal co 2-3 dni.

Wiosną, pomiędzy Biegiem Wilczym a Orlen Warsaw Marathon, realizowaliśmy politykę startową ściśle  nastawioną na rekordy życiowe. W maju postawiliśmy na spontaniczne starty i więcej luzu. W czerwcu mamy zaplanowane roztrenowanie, więc teraz wykorzystujemy niewykorzystane pokłady formy. Czytaj dalej